O autorce
Kategorie
Archiwum
O autorce
Witam. Mam na imię Anna i jestem mamą ponad 2-letniej Paulinki.
Dziewczynki żywej, bystrej, ciekawskiej i gotowej na każde ekstremalne wyzwania w każdym miejscu i o każdej porze. Mała rozbójniczka, której lepiej nie spuszczać z oczu, a przy tym, jak każde dziecko, rozkoszna, kochana i taka niewinna.
Czasem mam wrażenie (a raczej życzyłabym sobie tego), że Super Niania poi wszystkie te rozbrykane dzieci hektolitrami Melisy, żeby „wyszły z nich” dzieci spokojne i ułożone, dla dobra programu. Nie żebym chciała rozsiewać jakąś propagandę, po prostu chciałabym w to mocno wierzyć, tak jak niegdyś wierzyłam w swoje zdolności pedagogiczne i mediacyjne.
A kto nie przeżył, ten nie wiem, że mediacje z 2-latkiem w najgorszym okresie buntu, to największe wyzwanie, z jakim miałam do tej pory do czynienia.
Ale może dzięki temu, poznałam smak miłości bezwarunkowej. Gdy po jednym z tych dni, kiedy to Paulina rzuca się i pręży, dyryguje każdym, kto stanie na jej drodze, jedno jej dotknięcie małą rączką, pogładzenie mnie po twarzy, sprawia, że nie ma nic ważniejszego od niej, od jej złych nastrojów.
I wtedy myślę, że warto było na chwilę odstawić swoje ambicje, plany i marzenia i zostać z małą w domu.
Nie powiem, że jest to łatwe. Dla mnie nie jest, bo jednak ciągle jestem na etapie, że chciałoby się jak najwięcej chłonąć, zobaczyć, poznać.
A z drugiej strony myślę sobie, że decyzja o rodzicielstwie niesie ze sobą konsekwencje m.in. tego, że w tym dostępie do poznawania świata, będziemy mieć konkurencję.
I że na początku całym światem dla takiego maleństwa jesteśmy my, ja.
Ja – matka wcale nie idealna, wcale nie do końca poukładana, całkiem zwyczajna, ale dla niej, jeszcze przez jakiś czas – wzorzec.
I o tym, jak dojrzewałam do bycia mamą, jaką mamą jestem obecnie, o moich sukcesach, porażkach i tęsknotach będzie ten blog.
Zapraszam do lektury.

Wózki dziecięce X-lander