O autorce
Kategorie
Archiwum
OSTATNIE PODRYGI
Brzuch miał już imponujące rozmiary.
Córka wierciła się i kopała całkiem mocno.
Ja praktycznie codziennie wybierałam się na porodówkę, będąc przekonana, że jej podskakiwanie to zbliżający się poród.
Tak właśnie reaguje przewrażliwiona pierwiastka, gdy naczyta się dobrych rad na forach internetowych.
Wtedy trzeba po prostu zaszaleć, żeby nie zwariować.
Myślę, że impreza Halloween to coś w sam raz dla kobiety w 9 miesiącu ciąży.
Po pierwsze: wiadomo, że czarne wyszczupla.
Po drugie: czarne i do tego jest narzutą, wyszczupla podwójnie.
Po trzecie: since pod oczami są czymś naturalnym i wręcz oczekiwanym.
Po czwarte: pozycja półleżąca przez połowę imprezy zdecydowanie na nikim nie robi wrażenia, a tym bardziej nie dziwi.
Po piąte: dziwi jednak bawiąca się kobieta w 9 miesiącu ciąży. Dlaczego????
Po szóste: demoniczna muzyka, albo ogłuszyła naszą córkę, albo ewidentnie jej odpowiadała, bo przespała całą imprezę.
Ja jednak zatrzymam się na wątku tzw. „tańczącej ciężarówki”.
Co prawda brzuch odebrał mi dawną wiotkość i gibkość, natomiast bynajmniej nie uważałam, że wyglądam jak szamoczący się wieloryb. A jednak budziłam zdziwienie.
Może przez kopanie córki i brak snu, tak mi się „pomerdało” w głowie, że zamiast bogobojnie siedzieć w domu oczekując na skurcze co 5 minut, postanowiłam po prostu wyjść i się pobawić.
Czy wiedzieliście, że niektóre kobiety, może nawet matki, uważają to za coś ekstrawaganckiego?
Dlaczego? Nie robiłam szpagatów, nie tańczyłam na rurze (a szkoda, w końcu jak szaleć to szaleć), nie piłam „wściekłych psów”, że nie wspomnę o innych napojach wyskokowych.
Dlatego obiecałam sobie, że przy drugiej ciąży, postaram się częściej bywać i tańczyć. W końcu nie od dziś wiadomo, że spokojne bujanie usypia dzieci.
12 marca 2010 | Brak komentarzy »




Wózki dziecięce X-lander