O autorce
Kategorie
Archiwum
A JEDNAK IDEAŁ
Pamiętam, że będąc dzieckiem czas biegł dla mnie zupełnie inaczej. Właściwie czas wtedy nie biegł, tylko stał w miejscu i latami musiałam czekać, aż będę duża, będę mogła zjeść litr lodów naraz i nie słuchać się mamy.
Gdy w końcu stałam się już duża, czas jakby odrobinę ruszył. Ledwo zauważalnie. Ot, na tyle, żebym dostrzegła zmiany, jakie zaszły wokół mnie, ale nie była nimi zaskoczona.
Odkąd zostałam Mamą – czas zaczął galopować.
Zaczął mnie nawet wyprzedzać, albo ja nie mogłam za nim nadążyć.
Jeszcze niedawno Paulina nieporadnie stawiała swoje pierwsze kroki, a dzisiaj za punkt honoru stawia sobie zeskoczenie z parapetu.
Jeszcze parę miesięcy temu nasza komunikacja ograniczała się do paru słów „daj”, „pić”, „am, am”, dzisiaj moja córcia stanowczym tonem potrafi powiedzieć: „Mamo, przestań mówić, głowa boli” (ciekawe skąd się tego nauczyła?)
Nie umknęła mi ani jedna chwila z życia „mojej Dziczki”, a jednak ciągle się dziwię, kiedy ona tak urosła? Kiedy ona się tego nauczyła?
Nagle zaczęłam zauważać swoje pierwsze zmarszczki. Siwe włosy na głowie męża (ja farbuję, więc jestem szczęśliwie nie siwiejąca) . Kiedy dojrzeliśmy za bardzo? Na tyle za bardzo, żeby stało się to widoczne dla nas samych?
I pojawia się pytanie, jacy będziemy za 10-15 lat?
Niby ciągle dużo w nas młodości i spontaniczności, a jednak jesteśmy już 100% rodzicami. Z zasadami, nakazami, zakazami, które jeszcze nie tak dawno nas samych irytowały.
Nasze dziecko dorasta, a my codziennie jesteśmy tym zaskoczeni, zadowoleni, ale chyba też przerażeni. Mam wrażenie, że z czasem ta cała odpowiedzialność za dziecko staje się jeszcze większa.
Już nie mogę bezkarnie krzyknąć „cholera jasna”, gdy jednym zamaszystym ruchem wylewam niechcący całe mleko na podłogę. Nie mogę nawet ekscytować się jakimś wydarzeniem, bo mówię wtedy podniesionym głosem i Dzika zazwyczaj pyta „Mamo, dlaczego krzyczysz?”. Nie mogę nawet ugotować kiepskiego obiadu, bo zostanę zbesztana, że „obiad tak nie smakuje”.
Widzę, że teraz nastał czas oceniania Rodziców, wnikliwego obserwowania i o zgrozo wyłapywania u nas tego, co sami jej zakazujemy. Uważajcie Rodzice – Wielki Brat, czy raczej Wielkie Dziecko patrzy!
I do tego słucha. Nie, nie to że specjalnie (ten etap dopiero nastąpi). Dziczka zastawia na nas pułapki. Ponieważ przez długi czas mogliśmy bezkarnie mówić przy niej o wszystkim (w końcu, o rodzicielska naiwności, dziecko nie wszystko rozumie), weszło nam to trochę w krew, gdy pewnego dnia podczas dyskusji o jakimś wydarzeniu, osobach, nasze dziecko zamilkło, spuściło głowę i chłonęło strzygąc uszami. A przecież Dziczka nigdy nie milczała (no chyba, że spała). Nasze dziecko irytowało się, gdy mówiło, a my nie zwracaliśmy na nie uwagi. A teraz, podczas naszych rozmów staje się cicha, prawie niewidzialna i rejestruje, zapamiętuje i zapewne analizuje wszystko co usłyszy. No więc przestaliśmy już przy niej rozmawiać na tematy nie dla jej uszu. Przestaliśmy oglądać filmy i reportaże nie dla jej oczu.
Cholera, ja naprawdę nigdy nie chciałam być matką idealną.
Ja chwilowo muszę nią być!
7 września 2010 | Brak komentarzy »





Wózki dziecięce X-lander